Witamy wszystkich czytelników na naszym blogu.
Od dzisiaj rozpoczynamy z Kornelem naszą pierwszą wspólną wędrówkę po górach a naszymi wrażeniami będziemy się dzielić tutaj.
Na początek opowiemy, jak trzeba było w te góry dojechać. A nie było to łatwe zadanie, ponieważ nasza podróż trwała aż 11 godzin.
Dlatego też podróż rozpoczęliśmy wczesnym rankiem a, jak wiadomo, wczesne pobudki to nie jest to, co Kornel lubi najbardziej:
Na szczęście po kilku podejściach udało się turystę dobudzić i po pysznym śniadaniu przygotowanym przez babcię Renię ruszyliśmy do Wrocławia, aby złapać nasz pierwszy autobus do Krakowa. Podrzucił nas tata Kornela, Marcin. Pomimo deszczu jechało się sprawnie. Dojechaliśmy zgodnie z planem i o godzinie 10:00 siedzieliśmy już w autobusie:
Podróż była długa. Mieliśmy więc duuużo czasu, aby rozegrać kilka partyjek Makao. A potem rozegrała się prawdziwa wojna i doszło do wielu zażartych pojedynków...
Po których niektórzy polegli:
Na szczęście po podłączeniu do ładowarki typu stereo energia wróciła:
I tym sposobem udało się dotrzeć do Cisnej. :)
Oczywiście po dotarciu do pensjonatu trzeba było sprawdzić najbardziej potrzebne wyposażenie: czy jest wifi (NIE MA), czy jest wystarczająca ilość gniazdek (jest mniej niż mamy sprzętu do podładowania, ale DAMY RADĘ), czy telewizor działa i ile ma kanałów (owszem działa, ale obraz jest chyba w 3D a okularów niestety nie ma w pakiecie, dodatkowo wydaje dziwne dźwięki - chyba piszczy z radości, że ktoś postanowił go wreszcie włączyć. Jeżeli tak, to nie szybko się nacieszył - Kornel wyłączył go tak samo szybko jak włączył.):
Długa podróż oraz zmiana powietrza zadziałała bardzo szybko na apetyt:

Po kolacji pozostało nam zaplanowanie dnia jutrzejszego a potem szybki prysznic i zasłużony odpoczynek. Trzeba dobrze się wyspa, by nabrać sił na pierwszą pieszą wędrówkę.
A co nam się jutro zobaczyć, postaramy się odpowidnio zdokumentować i opisać w kolejnym rozdziale tej opowieści ;)



Podróż faktycznie długa, powodzenia dzisiaj, róbcie dużo zdjęć. P.S. Kornel - nie szukaj Wi-Fi w lesie ;-) (Wujek)
OdpowiedzUsuńSpoko loko wujek nie szukam mam własny😂
UsuńPrzez tak wczesną pobudkę zapomnieliście pościelić łóżek :) Ale wybaczamy, bo wiemy jaka była ekscytacja przed wyjazdem. Pewnie właśnie wspinacie się gdzieś na szlaku więc życzę przyjemnej bezdeszczowej pogody i doskonałego nastroju!
OdpowiedzUsuńNo właśnie weszliśmy na Jasło w takim deszczu ze głowa mała, ale najważniejsze ze radę daliśmy i dumni z siebie jesteśmy.
UsuńA ciocia Maja to chyba była głodna jak pisała bo na końcu to już litery zjadała. Ale emocje !
OdpowiedzUsuńPowodzenia i teraz niech Kornel opisze podróż bo pewnie On to trochę inaczej widział i przeżył.(dziadek)
No głodna raczej była a tak do rzeczy to niestety ale ja opowiadanek nie pisze chyba ze na wypracowaniu.
UsuńHehehehe