niedziela, 28 sierpnia 2016

Powrót

W drogę powrotną ruszyliśmy wcześnie rano. Z autobusu po raz ostatni podziwialiśmy bieszczadzkie krajobrazy. 

Przejeżdżając przez Uherce Mineralne natrafiliśmy na bieszczadzkie drezyny napędzane...   siłą mięśni. :)


Ponieważ jazda była długa, mieliśmy też spiro czasu, aby odespać poranne wstawanie.

W Krakowie przywitał nas Wawel.


Na dworzec dojechaliśmy trochę spóźnieni, więc szybko złapaliśmy bagaże i ruszyliśmy biegiem, żeby zdążyć na nasz autobus do Wrocławia.
Na szczęście zdążyliśmy i już po chwili jechaliśmy dalej. Podróż do Wrocławia minęła nam bardzo szybko. Mieliśmy dobre warunki i towarzystwo do gry w karty. :)


We Wrocławiu czekali na nas dziadkowie. Szczęśliwy powrót uczciliśmy pysznym deserem. :)


1 komentarz:

  1. Brawo dla wytrwałych wędrowców. Oscypki z grilla bardzo smakowały i może my na przyszły rok zapędzimy się w tamte strony. Mama/Babcia.

    OdpowiedzUsuń